Gosia i Mariusz są parą, która się lubi i to widać – marzenie fotografa ciażowego w Warszawie. Pies chyba przeczuwał nadejście Antka i próbował zdominować sesję; co jest mądrym podejściem. Warto dać się uwiecznić jako pies wyspany, kiedy jeszcze można się wyspać.

Jak zawsze robię wszystko, żeby sesja, a zwłaszcza zdjecia w ciąży były przyjemnością i nie męczyły, więc bez zbędnego pozowania złapaliśmy kilka klatek w domu i przejechaliśmy się na pobliską łąkę. Pisząc to (jest akurat marzec 2018 i zmarzłem dziś w stopy), życzę sobie powrotu pogody z tych zdjęć.